TransInfo

InfoBus

InfoRail

InfoTram

InfoBike

InfoAir

InfoShip

  • Start
  • rejestracja
Konto użytkownika
Aby korzystać z konta użytkownika musisz się najpierw zalogować.
Jeśli nie posiadasz jeszcze swojego konta - zarejestruj sie już teraz!

Podstawowe dane


Informacja dostępna dla wszystkich użytkowników systemu|







Dane szczegółowe














Minimum jedna opcja musi być wybrana
turystyczne


organizator, pośrednik
Kontakt dostępny dla wszystkich użytkowników systemu



Profile społecznościowe




Informacje o przewoźniku
Załącz dokumenty
Opis jak co działa

Oświadczam iż zapoznałem się regulaminem serwisu


WYCZYŚĆ FORMULARZ
ZATWIERDŹ
Podstawowe dane


Informacja dostępna dla wszystkich użytkowników systemu|







Dane szczegółowe













Kontakt dostępny dla wszystkich użytkowników systemu



Profile społecznościowe




Informacje o biurze podróży
Załącz dokumenty
Opis jak co działa

Oświadczam iż zapoznałem się regulaminem serwisu


WYCZYŚĆ FORMULARZ
ZATWIERDŹ
Podstawowe dane











Profile społecznościowe



Dodatkowe informacje o użytkowniku

Oświadczam iż zapoznałem się regulaminem serwisu


WYCZYŚĆ FORMULARZ
ZATWIERDŹ
Podstawowe dane


Zamawiam darmowy newsletter


Oświadczam iż zapoznałem się regulaminem serwisu


ZATWIERDŹ

Dziękujemy za rejestrację

Wiadomość z potwierdzeniem oraz szczegółami została wysłana na adres e-mail podany przy wypełnianiu zlecenia.


ZAREJESTRUJ SIĘ

InfoBus

InfoTram

15 lat monopolu dla PKP Intercity
Ryszard Piech - Opublikowano: 30.11.2010 11:25:25 26 komentarzy
15 lat monopolu dla PKP Intercity

W dniu 24 listopada 2010 roku Ministerstwo Infrastruktury podpisało z PKP Intercity 10 letni kontrakt na świadczenie usług dalekobieżnych przewozów pasażerskich w Polsce. Ta z pozoru dobra wiadomość w rzeczywistości przynosi wiele niekorzystnych lub wręcz niezgodnych z przepisami rozwiązań, z którymi przyjdzie się borykać nie 10 a 15 lat.

Minister Infrastruktury Cezary Grabarczyk oraz Prezes PKP IC Grzegorz Mędza podpisali 10 letnią umowę na świadczenie kolejowych międzyregionalnych usług przewozów pasażerskich. Zgodnie z tą umową w roku 2011 dotacja do przewoźnika wyniesie 240 milionów złotych, natomiast rokrocznie suma ta będzie zwiększana o wskaźnik inflacji + 1 %, co w skali 10 lat ma dać kwotę prawie 3 miliardów złotych. Podpisanie tej umowy pozwoli PKP IC sfinalizować zakup składów Pendolino o prędkości maksymalnej 230 km/h. 200 milionów €, a więc połowę kosztów zakupu pokryją środki z UE, a dokładniej z Programu Operacyjnego Infrastruktura i Środowisko, natomiast druga połowa będzie pochodzić z kredytu udzielonego przez Europejski Bank Inwestycyjny (EBI). Formalności kredytowe mają zająć do trzech miesięcy, natomiast podpisana umowa wieloletnia przewiduje, iż w przypadku zakupu nowego taboru ulega ona automatycznemu przedłużeniu o kolejne 5 lat. W efekcie można już obecnie uznać, iż umowa będzie obowiązywała przez 15 lat do roku 2025.

Ta umowa ma zapewnić PKP IC stałe finansowanie i pozwolić na spokojną działalność, jednak zważywszy na liczne naruszenia prawa przy jej przyznaniu oraz fatalne wyniki bieżącej działalności spółki można mieć wiele uzasadnionych wątpliwości nad zasadnością podpisanej niedawno umowy. Być może warto zacząć od faktu, iż obecnie PKP IC drastycznie traci pasażerów –w przeciągu pierwszych trzech kwartałów 2010 roku zanotowano spadek aż o 30 %, natomiast szacunkowo od czasu „Usamorządowienia PKP PR”i przekazania pociągów pospiesznych w gestię PKP IC spadek liczby pasażerów wyniósł już około 40-50 %! Czy wobec tak fatalnych wyników podpisywanie umowy wieloletniej można w jakikolwiek sposób uzasadniać? Niestety ta umowa jedynie wpisuje się w szereg niezrozumiałych działań jakie zostały zainicjowane przez Wiceministra infrastruktury ds. transportu kolejowego, o czym szerzej pisaliśmy tutaj. Jednak bieżące skandaliczne wyniki powstałe w skutek błędnego zarządzania są niczym wobec nadinterpretacji prawa jaką zastosowano w przypadku konstruowania umowy wieloletniej dla PKP IC. Pierwszym podstawowym błędem było przydzielenie umowy „z wolnej ręki”, choć obowiązujący od niedawna III Pakiet Kolejowy wymaga ogłaszania przetargów na świadczenie dotowanych kolejowych pasażerskich usług kolejowych. Właśnie w związku z tym przepisem w Czechach umowę wieloletnią z ČD podpisano w ekspresowym tempie rok temu, choć mimo tego niedawno KE rozpoczęła postępowanie wyjaśniające w tej sprawie. Dlatego również w Polsce umowa wieloletnia będzie odbijała się czkawką przez kolejne lata. Oczywiście w Polsce próbując uzasadnić taki krok przyjęto kilka poprawek do ustaw, jednak zgodnie z założeniami Unii Europejskiej prawo unijne ma pierwszeństwo nad prawem krajowym, w związku z czym podpisana umowa jest prawnie nieważna lub stanowi jawne naruszenie prawa.

Idąc dalej tropem błędów legislacyjnych dochodzimy do punktu w którym wszystkie pociągi PKP IC stają się „znaczenia socjalnego”i są dotowane, choć przez wiele lat i w zasadzie do końca 2010 roku pociągi EIC, Ex i częściowo TLK były operowane na zasadach komercyjnych! Podobny zabieg z dofinansowywaniem dochodowych pociągów wykonano w Hiszpanii, jednak niedawno KE uznała ten zapis za łamiący prawo i nakazała zaprzestania tej praktyki a w przypadku jej kontynuacji koleje hiszpańskie RENFE będą zmuszone do zwrotu pobranej dotacji - taki scenariusz grozi również Polsce jeżeli podpisana umowa wejdzie w życie. Oczywiście za dofinansowaniem pociągów nie idzie w parze zmniejszenie cen biletów, ba Prezes PKP IC jedynie gwarantuje, że jeżeli PLK nie zwiększy opłat za dostęp do infrastruktury to podwyżki (tak podwyżki) będą jedynie w wielkości poziomu inflacji... . W tym miejscu warto również wspomnieć, iż uznanie wszystkich pociągów PKP IC za dotowane daje MI/UTK zielone światło do likwidacji wszelakiej konkurencji zarówno tej operowanej przez PR, jak również wszelakich pomysłów pociągów na zasadzie Open Access, a to oznacza stworzenie totalnego monopolu i zerowe szanse na poprawę sytuacji w przeciągu najbliższych 15 lat! Jednak jeszcze dziwniejsze, iż jedynie UOKiK nie tylko właściwie zdiagnozowało reperkusje tej umowy ale również wskazało właściwe (zgodne z prawem) rozwiązania w formie otwartych przetargów. Niestety choć pierwotnie decyzję tego organu uznano za blokującą możliwość podpisania umowy wieloletniej, to ostatecznie potraktowano ją jako „niewiążącą opinię”. Cóż pozostaje jedynie poczekać aż ta „niewiążąca opinia”zostanie przyjęta przez KE jako zasadna i Polska dostanie nakaz rozwiązania umowy wieloletniej lub sowitą karę. Dodajmy karę, którą zapłacą wszyscy podatnicy, ponieważ PKP IC będzie musiało otrzymać zapisane w umowie świadczenia.

Trzecim dnem tego od przeszło roku misternie tkanego programu jest fakt, iż PKP IC jako operator pociągów dofinansowywanych kwalifikuje się do 50 % dofinansowania zakupu nowego taboru, choć pierwotnie jako produkt komercyjny klasyfikowały się do jedynie 20 % dofinansowania. Co to może oznaczać –w przypadku stwierdzenia przez KE naruszenia prawa Polsce przyjdzie nie tylko zapłacić karę ale również zwrócić bezprawne 30 % dofinansowania, czyli bagatela 120 milionów €. Więc Rada Ministrów tym bardziej nie powinna wydać zgody na podpisanie umowy wieloletniej, jednak jak już bardzo dobrze wiemy tak się nie stało. Pytanie jak na tą samowolę prawną zareaguje KE i kraje, które do budżetu UE więcej wpłacają, niż otrzymują. Oczywiście niezależnie czy pojedziemy pociągiem, czy też samochodem kolej itak dostanie swoją dolę, ponieważ dotacja do PKP IC będzie pochodzić z naszych podatków, natomiast tankując paliwo częściowo zasilimy fundusz kolejowy. Patrząc na kulejącą budowę autostrad i wręcz skandaliczne rozdysponowywanie środków unijnych na kolej aż prosi się o scenariusz rumuński. UE dała Rumunii duże środki na rozwój infrastruktury drogowej, w tym głównie na autostrady, jednak nad rozdysponowaniem pieniędzy czuwali unijni przedstawiciele –dzięki temu wszystkie pieniądze wydano właściwie a główne drogi w tym kraju są dziś na znacznie wyższym poziomie niż w Polsce. Chyba najwyższy czas aby również nad rozdysponowaniem środków unijnych w Polsce czuwał niezależny wysłannik... .
Spodobał Ci się ten artykuł? To polub nas na

Sprawdź też:
MI
PKP
PKP IC
PR
EBI
UE
KE
  • Mattijjah – 01.12.2010

    Ok. ale podstawowe pytanie jest takie: Skoro sytuacja wygląda, tak jak Pan to przedstawił, to dlaczego KE jeszcze się nami nie zajęła? Przecież na "dzień dobry" powinna zablokować wprowadzenie takiej umowy. Poza tym już sam fakt, postępowania bez przetargu, nie zwrócił niczyjej uwagi? Jeżeli to nie jest ignorancja, to co?

  • sphinx – 01.12.2010

    Przypadkiem RENFE KE zajęła się po kilku latach obowiązywania umowy. Unia miele wolno, ale sprawiedliwie.

  • R. Piech – 01.12.2010

    @Mattijjah, KE Hiszpanią zajęła się bodaj po 3 latach, w Czechach po roku. Przypadek czeski jest ciekawy, ponieważ tam była podobna decyzja ich urzędu antymonopolowego i w zasadzie KE zajęła się tą sprawą po zwróceniu się o interwencję właśnie przez ten urząd oraz skardze niezależnego przewoźnika. Być może tutaj jest odpowiedź do zmasowanego ataku medialnego przedstawicieli MI i grupy PKP na UOKiK.

  • Bogumił – 01.12.2010

    Czy redakcja zna treść umowy? Bo ja nie i nie mam pewności, czy dotacją objęte są pociągi EIC.

  • R. Piech – 01.12.2010

    @Bogumił, dokładna treść umowy nie jest znana aczkolwiek dzięki UOKiK wiadomo, iż dotowane będą wszystkie pociągi na E-65, niezależnie czy będą zwane jako EIC, Pendolino Express czy jakkolwiek inaczej. Najzwyczajniej w świecie EBI przed przyznaniem kredytu zażądało umowy na dotację dla przyszłych relacji obsługiwanych przez Pendolino. Dodatkowo wypowiedzi MI raczej sugerują, iż wszystkie pociągi PKP IC będą obecnie dotowane. W sumie po objęciu tym obowiązkiem linii E-65 dodatkowe kilka pociągów EIC na linii E-20 to już "groszowe" sprawy. W tym miejscu warto podkreślić, że pociągi EC, międzynarodowe pospieszne oraz przeważająca większość TLK były od zawsze dotowane.

  • Adam – 01.12.2010

    @R.Piech: "Chyba najwyższy czas aby również nad rozdysponowaniem środków unijnych w Polsce czuwał niezależny wysłannik... ." i najlepiej, żeby się zwał namiestnikiem, gubernatorem albo jakoś tak podobnie

  • R. Piech – 01.12.2010

    @Bogumił, uzupełniając wcześniejszą odpowiedź chcę nadmienić, że obecnie krążą opinie jakoby umowa nie obejmowała EIC aczkolwiek ja w to nie wierzę ponieważ w takim układzie EBI nie da PKP IC pożyczki na zakup Pendolino. Być może podpisana obecnie umowa nie przewiduje ich dofinansowania teraz aczkolwiek jakiś paragraf na pewno przewiduje tą opcję przykładowo w chwili zakupu Pendolino. Oczywiście to jest gdybanie, ponieważ umowa jest objęta tajemnicą handlową, choć jako dotyczącą świadczeń dotowanych powinna być jawna no ale kto by się spodziewał po obecnej ekipie działań zgodnych z prawem. Jednak nawet jeżeli umowa nie obejmowałaby pociągów EIC, to jedynie zmniejsza liczbę naruszeń o 1 z kilku punktów, które same w sobie wymagają wyjaśnienia. Przykładowo jeżeli pociągi EIC nie będą dotowane to dlaczego jest dofinansowanie do Pendolino 50 a nie 20 % stosowane w projektach "komercyjnych". Inne pytanie dlaczego podpisano umowę bez przetargu, przecież ogłaszając postępowanie dla całego kraju nikt inny by się nie zgłosił. Dało się tak "pokombinować", że umowę zawarto by zgodnie z prawem, a tak czekamy na słuszną interwencję KE w tej sprawie, która miejmy nadzieję skończy się na dużych kwotach i ostrych decyzjach.

  • R. Piech – 01.12.2010

    @Adam, popatrz na przykłady województw - po co jest marszałek i wojewoda? Marszałek jest wybierany z wybranych w wolnych wyborach przedstawicieli sejmiku województwa, natomiast wojewoda to w zasadzie "szpicel" z nadania władzy państwowej, który nie posiada żadnych konkretnych kompetencji wykonawczych, jedynie przygląda się działaniom faktycznej władzy. Dlaczego nie wprowadzić takiego "szpicla" z UE? Zwłaszcza, że za niego nie płaciłaby Polska a budżet UE, z którego Polska jak na razie czerpie 2-3 krotnie więcej niż wpłaca. Poza tym obecnie w Polsce widać przerost aparatu władzy państwowej nad liczbą wykonywanych czynności. Ponieważ prawodawstwo unijne jest zwierzchnie nad krajowym, więc ograniczenie zakresu aparatu władzy jest jak najbardziej słusznym.

  • – 01.12.2010

    @R. Piech: właśnie w kontekście tych ostatnich opinii spytałem. Szukałem na bip IC i MI jakiś informacji na ten temat ale nic nie znalazłem. Umowa, nad którą tutaj wszyscy się pochylamy, nie może być objęta tajemnicą handlową bo dotyczy wydatkowania środków publicznych. Może warto wystąpić w trybie dostępu do informacji publicznej o przekazanie kopii umowy albo istotnych jej zapisów?

  • andrzej – 01.12.2010

    Nigdy nie broniłem monopolu PKP IC ani poczynań poszczególnych ekip, toteż w całości podpisuję się pod poprzednimi komentarzami. Jedna tylko mała uwaga: psioczymy na PKP IC - i słusznie, ale tak jeżdżą, jak im PLK pozwala. Jest już nowy rozklad, przynajmniej częściowo, w Intenecie. dla zainteresowanych: do krakowa z Poznania jedzie się 7,5 godz. do Gdańska z Poznania - 5 godz. 20 min itd. Każdy, kto ma samochód z pewnością go wybierze właśnie z tych powodów. do Gdańska jest kawałek A1, Wrocław można ładnie już objechać bokiem, a jak nie przez Wrocław, to przez łódź - no, może nie wczoraj. Niedobitki zostają w pociągach, cokolwiek IC by nie zrobiło. IR też ma frekwencję nie z uwagi na komfort - CCC, cena czyni cuda.

  • grzegorz – 01.12.2010

    Nocny Wwa. Zach. - Wr. Gł. 7h 7min to już nawet nie jest nieprzyzwoitość.

  • R. Piech – 01.12.2010

    @bezimienny - domyślam się, że Bogumił, rozważałem nad wystąpieniem o otrzymanie tej umowy ale szczerze to nie wierzę w jakiekolwiek możliwości jej oficjalnego otrzymania. Wiem, że prasę nazywa się 4 władzą ale na prowadzenie dziennikarstwa śledczego stać najwyżej największe redakcje. Oczywiście "nie składam broni" i jak tylko pojawią się rzetelne informacje pozwalające na rozwianie jakichś wątpliwości, to postaram się je zaprezentować.

  • R. Piech – 01.12.2010

    @andrzej, PLK ma niekwestionowany wkład w "zabijanie" połączeń kolejowych w Polsce zwłaszcza odnośnie pociągów pasażerskich. Przykładowo likwidacja pociągów pasażerskich Katowice - Oświęcim to bezpośredni efekt katastrofalnego stanu tej linii determinujący olbrzymie wydłużenie czasu jazdy, nieakceptowalne przez pasażerów. Jednak PKP IC same dokłada wiele starań by zniszczyć resztki możliwych przewozów. Niedawno stało się głośno w sprawie iR Szyndzielnia, bo pasażerowie nie mieścili się do pociągu. Sprawa tego pociągu jest bardzo interesująca, ponieważ PKP IC zrezygnowało z tego połączenia bo ponoć było nieopłacalne. Jednak uruchomiony w jego miejsce iR działa z powodzeniem na zasadach komercyjnych. Co ciekawsze pociąg ten w zasadzie dubluje autostradę, bo jedzie z Bielska przez Pszczynę, Żory, Rybnik , Kędzierzyn do Wrocławia. Większość z tych miejscowości ma dobre połączenie z autostradą, która na tym odcinku jest bezpłatna, więc w czym tkwi sukces? Dlaczego PKP IC nie mogło pomyśleć bardziej rynkowo, przecież wraz z dotacją byłyby "kokosy" na tym połączeniu.

  • Adam – 01.12.2010

    Widzę, że nie do końca się zrozumieliśmy, więc może w punktach. 1. marszałek – wojewoda, pełna zgoda, zupełnie niepotrzebne dublowanie władzy 2. przerost aparatu władzy – jak wyżej tylko proszę zauważyć, że ogromna jego część została powołana do akceptowania i rozdzielania dotacji unijnych 3. „Polska jak na razie czerpie 2-3 krotnie więcej niż wpłaca” – chyba nie do końca prawda: ważne jest nie to, co Unia „daje”, ale ile można i udaje się zagospodarować (choćby z powodu tzw. wkładu własnego), a daje tylko na konkretne zadania i tu, jak obliczają niektórzy, jesteśmy na minusie; bo tego ile dokładnie dostajemy to jakoś trudno się dowiedzieć 4. w związku z pkt. 3 jestem skłonny, by takie właśnie sytuacje i decyzje, jak opisana w artykule, zaakceptować; właśnie żeby tę dotacje otrzymać 5. sankcje komisji – w Polsce zlikwidowano stocznie zgodnie z zaleceniami Unii, Niemcy swoje uratowali i sankcjami się nie martwili; Francja dopłacała do przemysłu samochodowego, bo prezydent uważał, że jest to w interesie narodowej gospodarki – sankcje jw.; wspieranie prywatnych banków – jw.; Polska likwidowała w sposób niebywały cukrownie bo Unia „kazała” – teraz importujemy cukier. O jakie pieniądze się założymy, że Hiszpania nie zapłaci ani jednego centa kary? 5. A my, Panie redaktorze, przegadamy kolejną sprawę, byle by tylko wszystko odbywało się zgodnie z wolą brukselskich urzędasów w imię jakichś pseudo konkurencji – zapewne weszłoby DB (bo na pewno nie PR czy Arriva) i mielibyśmy raj podróżowania i tanie, niedotowane bilety, prawda? Ile Pan obstawia na trasie Warszawa – Gdańsk ICE? 30, 40, 50 euro? Bo chyba poniżej własnych kosztów jeździć nie będą? 6. a określenie „szpicel” bardzo źle mi się kojarzy, podobnie jak namiestnik czy gubernator więc jeżeli ten – tu absolutna zgoda – nieudolny rząd wreszcie zrobił coś, co przybliży naszą kolej do nowoczesności to będę mu kibicował. Pozdrawiam

  • R. Piech – 01.12.2010

    @Adam, zacznę od tego, że widziałem bilansy wpływów i wydatków z kasy UE i szczerze to naprawdę zaskakujące może być jak dużo do budżetu dopłacają Niemcy, druga w kolejności (1/3 tego co Niemcy) jest Wielka Brytania, trzecia (1/6 tego co Niemcy) jest bodaj Francja. Zważywszy na to te kraje mogą "gwizdać" na KE bo do rządzenia trzeba kasy, a oni dają naprawdę dużo. Teraz może coś o przykładach - Stocznie padły, bo związkowcom było lepiej żyć na dotacjach, a politykom nie chciało się walczyć ze związkami. Polskie stocznie otrzymały olbrzymie dofinansowanie, które przejedzono zamiast przeznaczyć na restrukturyzację, w końcu przelała się czara i "świnia" unia zakończyła eldorado. Odnośnie polskich cukrowni, to sprawa była zupełnie inna i również można ją zrzucić na barki polityków. Ponieważ na rynku cukru występuje nadprodukcja, więc UE stosuje "kwotowanie" możliwości wyprodukowania cukru aby nie zdestabilizować rynku. Podczas akcesji Polska dostała odpowiednie kwoty na cukier, niestety kwoty te można było przenosić przez granice. Wobec tego Niemcy bardzo szybko zainteresowali się polskimi cukrowniami, a jakiś debilny polityk im je sprzedał. Co się stało później nie trudno było przewidzieć - Niemieccy właściciele zamknęli znacznie nowocześniejsze polskie cukrownie i przejęli kwoty cukrowe. Ponieważ one jedynie ograniczały produkcję, więc bez inwestycji Niemcy zwiększyli swoją efektywność i dochodowość. Tego żaden debilny polityk nie zauważył ale oczywiście za to winiono unię - niestety w tym przypadku winny był tylko i wyłącznie Polak. Oczywiście środki pomocowe nie są do końca wydawane, jednak czyja to wina? Weźmy przykład samej infrastruktury kolejowej, która jest w fatalnym stanie aczkolwiek PLK nie jest przygotowane do wydania tych środków i szczerze dalej nie będzie. Po prostu wszelakie symulacje jasno pokazują, że tam gdzie jest monopol (jednorodne myślenie) tam rozwój postępuje wolniej niż w przypadku konkurencji. Skoro PLK nie nadąża z wydawaniem środków, to dlaczego blokuje przed przejęciem boczne linie, które województwa mogłyby za te środki zrewitalizować? Oczywiście to jest też błąd władzy wojewódzkiej, która przekonywana od lat, iż "kolej jest dla kolejarzy" nie kwapi się do inwestycji w ten środek transportu. Teraz wróćmy do przewoźników, tak Hiszpania nie zapłaciła kary ale zakazano takiego sposobu finansowania i sprawa teoretycznie rozwiązana. Teraz przechodząc do umowy wieloletniej PKP IC. Mi osobiście jest zupełnie obojętne kto będzie jechał i kto będzie mnie woził, byle miało to jakikolwiek sens. Podpisana umowa łamie szereg aktualnie obowiązujących przepisów, a podkreślę to jeszcze raz można było wykonać to "w białych rękawiczkach" i zachowując wymogi prawne podpisać pełnoprawną umowę wieloletnią. Można acz nikt tego nie zrobił, co jest błędem rządzących i obrazem jakimi "cienkimi bolkami" są, ale oczywiście wszyscy będą winić za to "świnię unię". Dążenie do nowoczesności za wszelaką cenę nie jest warte wydanych pieniędzy, a będą to naprawdę spore pieniądze. Zapytam może w taki sposób - jaki Twoim zdaniem nieudolny rząd miał wkład w przybliżenie kolei do nowoczesności? Przecież 200 milionów € na Pendolino pochodzi z funduszy UE, natomiast druga połowa zostanie sfinansowana z kredytu, który spłacą zarówno podróżni, jak również pozostali obywatele poprzez dotacje rządowe. Jak dla mnie to jedynie rozdysponowano nieswoje pieniądze... . I tak na koniec, jak Twoim zdaniem wyglądałby rynek lotniczy, gdyby nie pozwolono na wprowadzenie konkurencji? Na "zmywak" do Anglii przecież nie leciał byś LOTem, tylko tłukł się dwa dni w autobusie, a dzięki otwarciu masz tanie linie lotnicze w cenie autobusu. A co gdyby podobnie otworzyć rynek kolejowy?

  • MOs810 – 02.12.2010

    Dwie sprawy do natychmiastowej likwidacji: PKP i PO. I nie jestem z PiS-u.

  • R. Piech – 02.12.2010

    @MOs810, raczysz zapominać, że wiceminister infrastruktury ds. kolei, czyli główny aktor tej umowy jest z PSL... .

  • Marcin B. – 02.12.2010

    Życie pisze ciąg dalszy, do historii "Pendolino" w Polsce. Alstom właśnie podał informacje, że składy dla PiC-u, będą pozbawione systemu TILT. Nie wiem już, czy śmiać się, czy płakać. Chyba jednak taniej będzie dokupić kilkanaście "Husarzy" i nowoczesne wagony w Polsce.

  • Adam – 02.12.2010

    @R. Piech, no to zacznijmy od środka: „Oczywiście środki pomocowe nie są do końca wydawane, jednak czyja to wina?” – czy aby na pewno PLK? A nie jest to spółka z grupy PKP, której jedynym akcjonariuszem jest skarb państwa? I czy to nie ten skarb państwa przez swoich ministrów przeznaczał od lat ochłapy na infrastrukturę kolejową (10% w porównaniu z 90 % na drogi)? A z czyich podatków buduje się te drogi? To ja teraz godzę się, żeby z moich podatków budowano linie kolejowe i zakupiono nowoczesne pociągi, bo też będę z nich korzystał. A z symulacjami to jest pewnie podobnie jak z sondażami – wszystko zależy od tego, kto je zamawia i jaki ma cel. Czy niemiecka lub francuska sieć była budowana poza monopolem państwowym przez konkurencyjne firmy? A ile jest hałasu z powodu wejścia DB na trasę do Londynu, więc może nie bądźmy świętsi od papieża; każdy broni swego interesu jak może i to jest normalne. „Mi osobiście jest zupełnie obojętne kto będzie jechał i kto będzie mnie woził, byle miało to jakikolwiek sens” – piszesz, ale nie odpowiadasz na to proste pytanie: za ile ci „inni” będą wozić? Bo przecież zastosują ceny komercyjne, bez dofinansowania, prawda? Czy Arriva wozi taniej niż poprzednio PR-y? Czy nieudolny rząd jest w stanie przybliżyć kolej do nowoczesności – oczywiście, że nie; napisałem tylko, że jeśli zrobił jakiś kroczek w tej materii to będę mu kibicował. I tylko tyle. Nie wiem jak wyglądałby rynek lotniczy bez konkurencji tanich linii, bo akurat ten środek transportu najmniej mnie interesuje. Z relacji różnych pojawiających się tu i ówdzie wynika, że powoli tanie linie zaczynają się kurczyć i przestają być tanie, zwłaszcza w krótkich terminach lotu. Nie mam również zbyt dobrego zdania o poczynaniach władz wojewódzkich. Marszałek mojego (podlaskie) zakupił z programu operacyjnego kolejne szynobusy i puszczono je na trasy zelektryfikowane. Natomiast pod Białymstokiem chce budować lotnisko, żeby na ten „zmywak” łatwiej było dotrzeć. Pewnie można i tak, ale czy na dwa starty i dwa lądowania dziennie – takie są założenia – warto jest wydawać pół miliarda i corocznie dokładać do utrzymywania tego lotniska, kiedy ma się przynajmniej dwie linie warte rewitalizacji, o co od kilku lat zabiegają niektóre samorządy gminne? I na koniec – nie litowałbym się nad losem Niemiec czy Francji, że dokładają tak duże kwoty do unijnej kasy: jeśli zakłada się dla wszystkich równe wpłaty w wysokości procenta od budżetu to wiadomo, że najbogatszy płaci więcej, ale to nie znaczy, że może się dowolnie szarogęsić. A propos cukrowni: taką zamkniętą mam w odległości 2 km od domu i zapewniam Cię, że jej likwidacja nie miała nic wspólnego z „kwotowaniem” cukru.

  • R. Piech – 02.12.2010

    @Marcin B., wiesz, jakoś mnie to nie zdziwiło, od tylko kolejne kłamstwa i niekorzystne zapisu wychodzą na jaw. Już wcześniej pisałem, że wobec tego wszystkiego lepiej byłoby zakupić 30 składów wagonowych i 20 lokomotyw zamiast pchać się w Pendolino. Biorąc pod uwagę, że dla tych pociągów trzeba wybudować zaplecze serwisowe a dla lokomotyw i wagonów ono jest, więc z tych oszczędności można by kupić kolejny tabor, którego pilnie potrzeba. Dodatkowo rezygnując z Pendolino i kupując składy wagonowe byłaby jeszcze szansa aby tabor pojawił się w ruchu jeszcze przed Euro 2012.

  • R. Piech – 02.12.2010

    @Adam, ja za to mam (zamkniętą) cukrownię w promieniu 15 km i choć ten zakład był w pełni dochodowy i z kompletem kontraktów został zamknięty a kwoty cukrowe i kontrakty na dostawy poszły do Niemiec... . Natomiast wracając do zagadnień kolej kontra samolot - owszem, również moje władze wojewódzkie od lat wspierają lokalne lotnisko, dzięki któremu mam tanie i szybkie podróżowanie po Europie, a w wakacje tanie czartery. W efekcie tego szybciej i taniej docieram do Niemiec lub Wielkiej Brytanii, zamiast na drugi kraniec Polski. Pytasz ile za to płacę - za bilet zazwyczaj 50 do 100 zł, transport na lotnisko to kolejne 50 zł, a teraz sprawdź to z cenami PKP IC. Przecież nawet PR oferuje tanie bilety i na tym zarabia, więc gdzie tu obawa o lawinowy wzrost cen biletów? Przecież bilet na Pendolino Virgin Trains można kupić w cenie biletu PKP IC a przecież Virgin Trains działa na zasadach komercyjnych... . Dlatego pieniądze wydane na rozwój lotniska uznaję za zasadne. Niestety wobec tego co się dzieje na kolei znaczną część wydanych tam środków można uznać za wyrzuconą w błoto. Piszesz, że wcześniej nie było środków dla PLK, jednak obecnie są i mimo tego nie są w pełni wydawane, więc jak to inaczej nazwać jak nie nieefektywne zarządzanie... . Przecież obecnie zaledwie 4-5 % podróży odbywa się koleją, a w ostatnich latach udział ten dramatycznie spada, więc po co utrwalać obecny nieudolny układ kolejną 10 (15) letnią umową? Przecież w tym układzie większą efektywność przyniosłyby dotowane bilety na samolot, niż dotowanie pociągów. Kolej to nie jest prywatny folwark, a jeżeli takim chce być, to niech to robi za swoje a nie podatników pieniądze.

  • Adam – 02.12.2010

    Tym razem krótko, bo się nam ta dyskusja strasznie zapętliła na różne tematy; ja pytałem ile zapłacisz w konkurencyjnym pociągu np. DB za bilet z Warszawy do Gdańska lub Krakowa. Nie chcę również, żeby na utrzymanie lotniska dla niewielkiej grupy wykorzystywano moje podatki.

  • R. Piech – 02.12.2010

    @Adam, zważywszy, że obecne połączenia EIC są komercyjne, więc można oczekiwać podobnych lub nieco niższych cen w konkurencyjnych pociągach. Ponieważ walka ceną na długą metę się nie opłaci, więc raczej można by oczekiwać zwiększania komfortu podróżowania czy usług dodatkowych. Przykładowo obowiązkowe gniazdka, darmowy dostęp do internetu, zwiększenie zasięgu telefonów komórkowych itd.

  • Mattijjah – 02.12.2010

    Kolejny "smaczek" - Pendolino oferowane IC nie bedą miały systemu wychylnego pudła... http://www.rynek-kolejowy.pl/20121/Pendolino_dla_Polski_bez_wychylnego_pudla.htm

  • filipesso – 05.12.2010

    a ja sie mili Panstwo zastanawiam na jakiego czorta sa nam potrzebne kdp??? chyba tylko dla realizacji czyichs chorych ambicji....czy nie wystarczylby remont szlakow pomiedzy np 20 najwiekszymi miastami polaczonymi uzytkowana siecia kolejowa, do vmax 160 ??? oczywiscie jestem kolejowym laikiem i byc moze sie myle ale w mojej ocenie nie stac nas na zakup drozyzny przy jednoczesnym utrzymywaniu drogiego monopolu....i przy kosztach utrzymania i serwisu taboru, o ktorych pewnie nikt teraz nie mysli...

  • R. Piech – 05.12.2010

    @filipesso, ten temat poruszałem szerzej w tym artykule: http://inforail.pl/text.php?id=21101

Zapraszamy do dyskusji także na naszym profilu ! W jednym miejscu wszystkie środki transportu publicznego!

Dodaj komentarz

Aby móc dodawać komentarze należy się zalogować
Portal TransInfo.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść zamieszczanych komentarzy. Mechanizm komentowania służy merytorycznej dyskusji dotyczącej informacji oraz materiałów umieszczanych w Portalu TransInfo.pl. Pragnąc przestrzegać obowiązującego prawa oraz zachować merytoryczny charakter dyskusji informujemy, że komentarze pozamerytoryczne, obraźliwe, utrzymane w tonie lekceważącym osoby trzecie lub zawierające jednoznaczne oskarżenia wobec tych osób będą usuwane. InfoBus zastrzega również sobie prawo redakcji bądź skrótów pojawiających się na portalu opinii.

Twój planner podróży


Z:
DO:
DATA
ODJAZDU
CZAS
ODJAZDU

SZUKAJ
Newsletter

Firma "JMK analizy rynku transportowego" oferuje na bieżąco aktualizowaną informację przetargową w zakresie dostaw taboru szynowego, autobusowego oraz obsługi linii komunikacyjnych. Wykup dostęp on-line!
Aktualizowane co miesiąc raporty na temat liczby zarejestrowanych nowych oraz używanych autobusów w Polsce to kompendium wiedzy na temat tego segmentu gospodarki. Analizy zawierają m.in. szczegółowe...
Sprawdź nasz nowy cennik reklamowy na rok 2019 Nasz portal działa w branży transportu publicznego od 2001 roku. Początkowo - tylko pod nazwą InfoBus.pl - obejmował tylko tematykę autobusową....