TransInfo

InfoBus

InfoRail

InfoTram

InfoBike

InfoAir

InfoShip

  • Start
  • rejestracja
Konto użytkownika
Aby korzystać z konta użytkownika musisz się najpierw zalogować.
Jeśli nie posiadasz jeszcze swojego konta - zarejestruj sie już teraz!

Podstawowe dane


Informacja dostępna dla wszystkich użytkowników systemu|







Dane szczegółowe














Minimum jedna opcja musi być wybrana
turystyczne


organizator, pośrednik
Kontakt dostępny dla wszystkich użytkowników systemu



Profile społecznościowe




Informacje o przewoźniku
Załącz dokumenty
Opis jak co działa

Oświadczam iż zapoznałem się regulaminem serwisu


WYCZYŚĆ FORMULARZ
ZATWIERDŹ
Podstawowe dane


Informacja dostępna dla wszystkich użytkowników systemu|







Dane szczegółowe













Kontakt dostępny dla wszystkich użytkowników systemu



Profile społecznościowe




Informacje o biurze podróży
Załącz dokumenty
Opis jak co działa

Oświadczam iż zapoznałem się regulaminem serwisu


WYCZYŚĆ FORMULARZ
ZATWIERDŹ
Podstawowe dane











Profile społecznościowe



Dodatkowe informacje o użytkowniku

Oświadczam iż zapoznałem się regulaminem serwisu


WYCZYŚĆ FORMULARZ
ZATWIERDŹ
Podstawowe dane


Zamawiam darmowy newsletter


Oświadczam iż zapoznałem się regulaminem serwisu


ZATWIERDŹ

Dziękujemy za rejestrację

Wiadomość z potwierdzeniem oraz szczegółami została wysłana na adres e-mail podany przy wypełnianiu zlecenia.


ZAREJESTRUJ SIĘ

InfoBus

InfoTram

Leczenie głowy poprzez jej amputację w wydaniu PKP IC
Ryszard Piech - Opublikowano: 15.09.2009 14:17:09 16 komentarzy
Leczenie głowy poprzez jej amputację w wydaniu PKP IC

W każdym zawodzie przychodzi kiedyś moment konieczności wykonania czegoś, na co nie ma się najmniejszej ochoty, co przed wykonaniem tej czynności wzmaga odruchy wymiotne, a po dokonaniu tego czekamy tylko kiedy i z której strony przyjdzie atak. Podobnie jest z niniejszym artykułem, do którego napisania przymierzałem się już od przeszło miesiąca i po zebraniu ostatecznych danych połączonym z wymiotami mogę przystąpić do jego napisania. Wstęp niczym z horroru nie jest tutaj omyłkowy, bowiem przyszło mi opisać sposób na uleczenie głowy poprzez jej częściową amputację, którą niedawno wykonała nasza narodowa spółka dalekobieżna, czyli PKP Intercity.

Cały problem zaczął się kilka miesięcy temu, gdy wraz z powołaniem nowego Prezesa PKP PLK nieoczekiwanie w połowie kadencji dotychczasowy Prezes PKP Intercity został na tym fotelu zastąpiony przez odchodzącego z PKP PLK Krzysztofa Celińskiego. Zmiana ta miała dwa oblicza, gdzie pierwszym pozytywnym było powołanie nowego Prezesa PKP PLK, który w bardzo krótkim czasie podjął nowy kurs dla zarządzanej spółki, a obecnie widać pierwsze pozytywne sygnały w postaci rozpoczęcia długo odkładanych inwestycji jak chociażby montaż ETCS poziom 1 na CMK. Niestety drugim bardziej negatywnym było odwołanie skutecznego Prezesa PKP IC, który utrzymywał spółkę na dodatnim wyniku finansowym i w momencie, gdy zaistniała potrzeba silnego przywództwa osoby znającej spółkę od podszewki, która byłaby w stanie zjednoczyć pociągi kwalifikowane obsługiwane przez PKP IC z pociągami pospiesznymi przekazanymi z PKP PR zdecydowano się dokonać zmiany na tak kluczowym stanowisku. Te kontrowersje potęgowała dodatkowo niezbyt chlubna przeszłość nowego Prezesa, którego głównym osiągnięciem w przeszłości było zamknięcie z dnia na dzień ruchu na ponad 1000 km linii kolejowych. Więcej na ten temat można przeczytać tutaj. Jednak nikt nie spodziewał się tak szybkiej, tak destrukcyjnej i tak obojętnej dla organów władzy zwierzchniej zmian, jakie zaszły wraz z III roczną korektą rozkładu jazdy z dniem 1 września 2009 roku. Oczywiście o zakładanych cięciach kursów za kuluarami huczało już od początku sierpnia, jednak PKP IC skutecznie zwlekało z ogłoszeniem listy pociągów do likwidacji, aby nie wywołać niepotrzebnego negatywnego oddźwięku społecznego, które mogłyby wywołać likwidacje „nikomu niepotrzebnych połączeń”. Mimo tego większość regionów głośno protestowała, a poszczególne listy docierały również do redakcji. Niestety z racji całkowitego chaosu informacyjnego odczekiwaliśmy na wyjaśnienie sprawy i nie publikowaliśmy tych listów aby nie wywoływać burzy w szklance wody. Powodem do zwłoki było zdroworozsądkowe podejście w którym każdy rozumny człowiek nie dopuszczał do myśli, że mogą nastąpić tak daleko zakrojone cięcia pociągów dofinansowywanych z Budżetu Państwa, na co zgodę musi wydać Ministerstwo Infrastruktury. Niestety wiara w praworządność i możliwość formalnego zablokowania szkodliwego dla społeczeństwa pomysłu spełzła na niczym, i zanim udało się sprawę odpowiednio rozjaśnić, aby kompleksowo zaprezentować ją na łamach portalu przyszedł pierwszy września o ponownie obudziliśmy się „z ręką w nocniku”.

Jak to się stało? W skrócie przyszedł Prezes PKP IC do Ministerstwa Infrastruktury i powiedział, że wytnie tyle kursów, a wiceminister na to –świetnie, tylko zostawcie pociągi obsługująca Zachodniopomorskie... . Taki bieg wydarzeń rysuje się na podstawie wszelakich doniesień prasowych, a szerzej o tym temacie można przeczytać w najnowszym numerze „Z Biegiem szyn”(pdf). W taki oto sposób PKP IC za niezmienioną sumę pieniędzy wynoszącą 620 milionów złotych rocznie (dane z gazet) pozbyło się około 40 „nierentownych”połączeń, którymi ponoć wożono powietrze. No tak, tylko wśród odwołanych pociągów znalazł się również ten, którym jeździłem na organizowane przez grupę PKP targi kolejowe Trako... . I bynajmniej zapełnienie rzędu 90% miejsc w kuszetce ciężko ocenić na „nierentowne”, a pasażerowie to w większości stali klienci tej linii. Ale dzięki cięciom można ich uznać za byłych stałych klientów, ponieważ za zlikwidowany pociąg nie uruchomiono żadnego zastępczego... .

Jednak co najgorsze w tej sprawie Pan Celiński z premedytacją lub z niewiedzy ciągle podejmuje błędne decyzje odnośnie likwidacji połączeń, co może jedynie budzić przerażenie wśród osób mających pojęcie o zarządzaniu. Sam pamiętam jak podczas studiów w trakcie gier symulacyjnych „dostało mi się po uszach”za zaplanowanie strategii podobnej do obecnie wdrożonej przez PKP IC. Mianowicie na podstawie danych ze sprzedaży z danego okresu zaplanowałem zmniejszenie produkcji aby zrównać ją z popytem. Na to prowadzący zareagował z dosyć dużym zdziwieniem i spojrzał na nie jak na wariata. Co się bowiem okazało, zmniejszyłem produkcję do 60% wydajności zakładu, natomiast próg rentowności wynosił 80% produkcji. W efekcie błędnie pojętej „optymalizacji”produkcji doprowadziłbym do utraty zdolności finansowej przedsiębiorstwa. Tą lekcję zapamiętałem bardzo dobrze i z przerażeniem obserwuję podobne działania w wydaniu PKP IC, gdzie produktywność wyrażana w ilości przewożonych pasażerów oraz generowanych z tego tytułu dochodów bez wątpienia spadnie. No i na niewiele zda się fakt pozostawienia dotacji na niezmienionym poziomie, jak spółka w efekcie likwidacji połączeń zwiększyła jedynie ilość nieproduktywnych składników majątkowych, które również kosztują, co bardzo wyraźnie zauważono w PKP PR. Bowiem w życiu nie jest tak, że pasażerowie ze zlikwidowanych połączeń wykorzystają inne oferowane przez spółkę. Jedynie część skorzysta z ograniczonych usług, natomiast pozostali poszukają zastępstwa w postaci innych środków transportu w tym głównie w transporcie indywidualnym. W dobie gdy samochód osobowy jest już dobrem niemal codziennego użytku takie lekceważenie pasażerów może się jedynie zemścić.

Można więc zapytać jeżeli nie likwidacja to co z niedochodowymi połączeniami? Wpierw warto zastanowić się czy aby na pewno zlikwidowane połączenia były niedochodowe, protesty społeczne pokazują, że jednak coś z tymi cięciami jest nie tak. Jednak dla przedsiębiorstwa nie powinno to odgrywać różnicy, ponieważ połączenie należy ocenić i przed jego ostateczną likwidacją wyczerpać wszelakie dostępne środki by sprawić je dochodowym lub przynajmniej pokrywającym koszty swojego utrzymania. Z szerokiego wachlarza możliwości PKP IC nie wykorzystało żadnego z nich, a przecież atrakcyjniejsze ceny, atrakcyjniejszy czas przejazdu czy też poprawa chociażby bezpieczeństwa podróży mogą przyciągnąć pasażerów korzystających obecnie z innych środków transportu w tym głównie samochodów osobowych. Takie rzeczy są możliwe o czym można się przekonać się chociażby w Niemczech. Dlaczego po przekroczeniu granicy pociąg EC Wawel ma dopinane 3 dodatkowe wagony, które szczelnie są wypełniane pasażerami? Dlaczego w Niemczech ten sam pociąg może być objęty lokalną taryfą, a w Polsce jest to produkt premium? Dlaczego między Katowicami a Krakowem EC Wawel to pociąg widmo, przecież przewiezienie między tymi miastami 200 osób za cenę 10 złotych wygenerowałoby dodatkowe 2 tysiące złotych dochodu. No i na koniec dlaczego ten pociąg jedzie wolniej niż pociąg przyspieszony PKP PR. Jedno połączenie a ile miejsc do udoskonalenia oferty, a gdzie tu szereg niedociągnięć jakie można by wyeliminować w pociągach pospiesznych. Ale po co udoskonalać strefę mikro, jak można się bawić danymi makro, wyciąć kilkadziesiąt pociągów, a potem dziwić się w statystykach, że przewozy spadają, więc dalej trzeba ciąć... . Tempo z jakimi zmiany zostały wprowadzone powoduje również, że nigdy nie dowiemy się ilu pasażerów PKP IC straciło z powodu niedawnych cięć w kursach, ponieważ pociągi pospieszne pod kuratelą PKP IC nie przetrwały nawet roku, tracąc bezpowrotnie możliwości porównania danych... ..

Kiedyś kupując mój ostatni kolejowy bilet miesięczny Pani w kasie powiedziała „kolejny stały klient odchodzi...”, od tego czasu minęło już 10 lat, a sentencja nadal ma swoją wartość. Warto aby w końcu kolej w Polsce trafiła na prawdziwych specjalistów w tej dziedzinie, jak były szef DB Hartmut Mehdorn. Postać przez jednych znienawidzona, przez innych podziwiania, jednak niezależnie od podejścia z wynikami ekonomicznymi DB z tamtych lat nie dało się dyskutować. Niestety w Polsce wszystko musi się odbywać boczną furtką, którą dotychczasowe układy udało się przełamać Arrivie, Kolejom Mazowieckim, pojawiły się Koleje Dolnośląskie, a i PKP PR po przekazaniu w ręce samorządów zaczyna przejawiać zainteresowanie o pasażera. Paradoksalnie z pomocną ręką dla zostawionych na lodzie pasażerów wyszła właśnie ta spółka, która obecnie w terminie przyspieszonym organizuje pociągi interREGIO dla obsługi przynajmniej części opuszczonych przez PKP IC tras. Dzięki temu Kielce czy Słupsk uniknęły stania się zaściankiem właśnie dzięki ofercie interREGIO. Kiedy kolej w naszym kraju przestanie być marionetką do zabawy, a stanie się ważnym ogniwem gospodarczym? Lata mijają, a niewiele się zmienia, choć uwolnienie rynku międzynarodowego w 2010 roku rysuje pewną szansę, to jednak teoretyczny monopol na rynku krajowym i zaciekłość z jaką PKP IC chce go chronić budzi niepokój. Jak długo interREGIO będzie przeciwwagą dla dawnego establishmentu? Kiedy w końcu doczekamy się przetargów na świadczenie usług kolejowych przewozów pasażerskich, gdzie oferent powie co i za ile wykona? Czy uda się sprywatyzować PKP IC, którą w końcu będą rozliczać udziałowcy za wyniki ekonomiczne? Dlaczego dziennikarstwo kolejowe musi przypominać dziennikarstwo śledcze, a piszący spodziewają się szeregu „straszmantycznych”listów od opisywanych podmiotów? No i kiedy pisanie artykułów o polskiej kolei przestanie wywoływać torsje żołądka budząc niesmak tak u piszącego jak i wśród czytelników? Jak zwykle upływający czas da odpowiedź na te pytania.
Spodobał Ci się ten artykuł? To polub nas na

Sprawdź też:
PKP
PKP IC
Posp.
PKP PR
  • Rybniczanin – 15.09.2009

    Fajnie jest pójść na stacje i popatrzeć na jeżdżące pociągi. Ale jak sie człowiek zagłebi w te sprawy to czasami sie zastanawiam czemu sobie innego hobby nie znalazłem. Mniej stresującego.

  • krisso – 16.09.2009

    Bardzo madrze napisany artykul. Porusza chyba sedno sprawy i obnaza slabosci kolei - traktowanej jak niechciana koniecznosc a nie jak galaz gospodarki

  • Maciek – 16.09.2009

    Ja liczę na to, że wejście DB (i być może CD) na polskie tory zmusi wszystkie spółki PKP do działania...

  • Robert Wyszyński – 16.09.2009

    Panie Ryszardzie Pyta Pan: "Kiedy kolej w naszym kraju przestanie być marionetką do zabawy, a stanie się ważnym ogniwem gospodarczym?" Odpowiadam. Wtedy kiedy koleją pasażerską przestaną kierować pekapiarze będący na pasku pekapiarzy, w rodzaju profesora E. lub nadani politycznie kacykowie, siejący terror psychiczny w firmie (prezes IC - W.) lub będący etatowym prezesem lub dyrektorem od likwidacji pociągów i linii (prezes C.). Niestety, zawiodłem się na Celińskim, dając mu kolejny kredyt zaufania po osławionej RZEZI 2000 - myliłem się bardzo. Myślę że Pan podziela moje zdanie - nie mam jedynie pojęcia skąd hołubienie prezesa W., bo jego wyniki ekonomiczne (wypracowane przez poprzednika) to nie wszystko. Podejściem psychicznym do załogi można wszystko spieprzyć i zepsuć - czego również teraz mamy efekty w postaci upadku obyczajów załogi. Dopowiadam. Wtedy, kiedy koleją - jak każdą firmą USŁUGOWĄ - zaczną zarządzać tacy jak menadżerowie marketingowcy jak Prześluga, Moraczewski, Majewski, czego efekty już mamy (lub mieliśmy kiedyś w IC).

  • R. Piech – 17.09.2009

    Kariera prezesów PKP IC jest zazwyczaj krótka. Żurkowski był dla mnie rozczarowaniem, bo pisał z sensem, a decyzje bezsensowne podejmował (między innymi zabawa rozkładem jazdy). Prześluga rządził zaledwie rok, więc ciężko go oceniać i tym bardziej przypisywać doprowadzenie spółko do takiego dobrego stanu, żeby Warsewicz utrzymywał ją przez trzy lata na powierzchni. Moja pozytywna opinia o Warsewiczu wywodzi się z oceny wskaźników ekonomicznych spółki oraz osiągnięcia przez spółkę pewnego gwarantowanego poziomu. Jaki był dla pracowników nie wiem ale bądźmy realistami - Prezes tak jak generał w wojsku musi być twardy dla podwładnych, zwłaszcza jak trzeba zlikwidować prywatę itd. O Celińskim w tym wydaniu zostało już napisane aż nadto, natomiast warto zauważyć jak niewiele trzeba by wszystko zepsuć. EP09 na bocznym torze, w pociągach IC wagony ośmiomiejscowe bez klimatyzacji! Ba już nawet na stronie zniknęły adnotacje o przedziałach sześciomiejscowych w niektórych pociągach IC! Dlatego twierdzę, że Warsewicz przez jeszcze dwa lata byłby znacznie lepszy od Celińskiego.

  • Robert Wyszyński – 17.09.2009

    Może i tak. Na zasadzie, że ja jestem lepszym kierowcą od mojej mamy, bo ta nie ma prawa jazdy :-) Celiński ma u mnie jeszcze jedną szansę na częsciowe wymazanie blamażu likwidacji, pamięci o rzeziach i obecnym dnie. Mianowicie jeśli wywalczy i doprowadzi do zakupu 20 składów zespolonych na 250 km/h oraz kilkudziesięciu składów zespolonych (dalekobieżnych) na 160 km/h, czego mu i załodze IC szczerze życzę, bo te pociągi pchną polską kolej na nowe tory i spowodują nowe postrzeganie kolei. Zasłuży się tym dla przyszłych potencjalnych wiernych pasażerów, a także utrzymaniem firmy na rynku - przy obecnej alternatywie jej zupełnej marginalizacji. "Po owocach ich poznacie" - na razie te owoce - przyznaję - są bardziej zgniłe niż Warsewicza. A myślałem, że gorzej być nie może. Przy czym Prześluga był prawie dwa lata prezesem i jakoś "czarodziejsko" wyprowadził firmę z wieloletniego mega minusa na plus - ciekawe czemu. Jedynie lenie i zwiąchole opluwały Prześlugę - zaangażowani pracownicy na pewno nie. Niech Pan popyta załogę IC - tą z czasów JP - a nie tylko patrzy na wskażniki ekonomiczne, bo to dalece nie wszystko. Opinie możemy mieć nieco różne - to normalne w dyskusji i wymianie poglądów - ale za artykuły nieustanny mega szacun!

  • Sławek – 17.09.2009

    Tytuł artykułu trafnie określa metodę działania PKP IC. Wycinanie połączeń (czyli amputacja) powinno być ostatecznością (czasami jednak konieczną), a podstawą powinno być leczenie pacjenta, a jakoś nie było słychać, aby PKP IC próbowało cokolwiek zrobić w celu przyciągnięcia pasażerów do tych nierentownych połączeń. Wątpię też, aby jednocześnie z cięciem połączeń PKP IC zredukowało jednocześnie w adekwatnym stopniu zatrudnienie, zwłaszcza w pionie administracyjnym.

  • R. Piech – 17.09.2009

    Moim zdaniem doprowadzenie przez Celińskiego do zakupu 20 składów zespolonych nijak nie zmyje blamażu jaki narobił. Już słychać, że UE po zmianie przeznaczenia składów z Warszawa - Poznań (no bo wiadomo do Poznania musi wszystko najlepsze jechać) na E-65 Gdynia - Warszawa - Katowice / Kraków zmieniło podejście, bo argument o braku możliwości wykorzystania ich parametrów padł wraz z ETCS na CMK. Ten zakup będzie jedynie pokłosiem Warsewicza, niezależnie jak go oceniać. Poza tym, gdyby podzielić rynek na franszyzy jak w UK, to przewoźnicy sami i bez łaski zakupiliby nowy tabor do obsługi połączeń - bez właściwego taboru nie ma przewozów i tyle. Tak więc dla mnie zakup 20 składów nijak nie zamaże podstawowego problemu jakim jest fatalny rozkład jazdy. Ba obecnie z Katowic do Gdańska nie ma chyba żadnego bezpośredniego pociągu kwalifikowanego, a przecież kilka lat temu były 4! Więc co z tego, że Pendolino pojedzie, jak 5 minut na przesiadkę w Warszawie to za mało, a czekać godzinę to już przesada. Za niedługo Trako i nigdy nie sądziłem, że będę miał problem z dojazdem do Gdańska na właściwą godzinę! Owszem pociągi są ale tak ustawione, że trzeba się uprzeć aby nimi zajechać! No i bynajmniej mogę skorzystać nawet z najdroższych pociągów i itak nie ma nic godnego zainteresowania - gdyby była autostrada wybór byłby dokonany wraz z odpaleniem silnika, tylko zamiast jechać do najbliższego dużego miasta by wsiąść do pociągu pojechałbym dalej olewając cały żyjący w swoim świecie "system"... .

  • thoms – 17.09.2009

    Proponuję zacząć zbieranie "kwitów" na PKP IC. Ja dzisiaj zacząłem - uzyskałem wpis kierownika pociągu na rewersie biletu o treści "pociąg był brudny". Swoją drogą bilet Szczecinek-Warszawa (pośpieszny I kl do Poznania, później IC II klasa) kosztował mnie około 15 złotych mniej niż co prawda promocyjny bilet TGV I klasa na trasie Lyon-Marsylia.

  • msob – 19.09.2009

    w ic nie ma ludzi ze smykałką + doświadczeniem, dotyczy to szczególnie budowniczych oferty przewozowej; traktują oni pociągi posp. (inne też zresztą) jak towarowe - bawią się klockami przełączając kilka grup wagonów w 2 pociągach, wiedząc, że nie mamy doskonałego systemu informacji stacyjnej; ludzie biegają po peronach szukając wagonu właściwej relacji przy zakładanych 1 min. (albo 0,5 min.) postojach, pociągi generują spóżnienia jak domino; lwiem, że w latach np. 70-tych (nie było KWR tylko wykresy na papierze) do pracy w centrali nie miał prawa nikt, kto nie znał danego zagadnienia przynajmniej od 4-5 lat, nie miał kierunkowego wykształcenia i nie wykazywał się tym, że ZALEŻAŁO mu na rozwoju; ICCC będzie niedługo ICC, a następnie IC. Potem? Nie wiem, od tego są specjaliści od marek, wizerunków, nowych kanałów sprzedaży itd., którzy nawet nie są pewni czy to kier.poc. pracuje na składzie, a maszynista na lokomotywie.... a może odwrotnie??? IC się zwija i widzi to chyba każdy; a teraz apel - niech każdy czytający to pracownik IC rozważy swoją odpowiedzialność za losy firmy. Nawet jeśli odwołane pociągi pogorszyły ofertę, to czy mino wszystko nie jest jednak czas aby każda minuta pracy maszynisty, kierpocia, kasjerki, managera produktu, tapicera, ślusarza, ustawiacza, rewidenta, komisarza odbiorczego (!!!), pisarza umów czy też podwykonawczej sprzątaczki była pełna zapału i pasji?? Im więcej z nas będzie pracować dokładniej i staranniej (z polotem i werwą), tym szybciej spełni się zasada równowagi w naturze i zacznie się wówczas automatycznie dziać lepiej; tyle z fantastyki naukowej; niedzielny MONCIAK-KRUPÓWKI z Gdyni - hardcore

  • Adam – 19.09.2009

    Z tego co tu piszecie i z moich obserwacji kolejowego życia od lat, wniosek nasuwa się jeden: nikomu w naszym pięknym kraju nie zależy na rozwoju kolejnictwa - ono po prostu musi upaść! Będziemy w zamian mieć piękne autostrady i drogi szybkiego ruchu (przeważnie w planach) i lotnisko w każdej gminie. A ponieważ, jak Pan pisze, trzeba z konieczności zajmować się dziennikarstwem śledczym, to może warto "pośledzić' to lobby paliwowe, które silnie się zadomowiło także w mediach, bo tam przecież ciągłe biadolenie tylko o tym, że nie mamy lotnisk i autostrad. Kolej w zasadzie nie istnieje w przekazie medialnym. A to też kształtuje atmosferę wokół tej instytucji wśród potencjalnych klientów.

  • Miłośnik Kolei z Bielska – 20.09.2009

    Panie Adamie nie do końca się zgodzę z tym że w Polsce nikogo nie obchodzi los kolei [z wyjątkiem części włodarzy PKP] bo mimo wszystko jest wielu fanów tego transportu, nadal duża ilość pasażerów korzysta z usług kolejowych, nie pozostaje nic innego jak spróbować przetrwać te chude lata (ocierające się powoli o śmierć kliniczną) i czekać na polepszenie sytuacji pociągów w Polsce

  • st – 21.09.2009

    Zamośc i Słupsk poświęcono by dać nauczke samorządom za IR. A co na to wielce szanowny Minister E? Płaci za pociągi, które nie jadą i toleruje sytuację, w której z 50 tyś Kołobrzegu(bo to zach. pom) jest 8 poc. bezpośrednich do Poznania, a z 100 000ego Słupska nie ma anin jednego (no na szczęcie jest nowy IR, ale jego przyjazd jest zbyt późny). Panie Ryszardzie, ma pan szczęście, że mieszka pan w warszawie, a nie gdzieś dalej, gdzie jest tylko gorzej. Z Warszawy jeszcze jakoś Pan dojedzie do innych aglomeracji, reszta kraju nie ma tego szczęścia. Domagajmy się zatem przetargów na połączenia międzyregionalne.

  • R. Piech – 21.09.2009

    Pan Ryszard nie mieszka w Warszawie, stąd nie ma tego szczęścia bezproblemowego podróżowania.

  • Sławek – 21.09.2009

    Cały czas nurtuje mnie jedno pytanie. Czy ten wieczny problem z nierentownością przewozów dalekobieżnych wynika z nieudolności IC, czy rzeczywiście koszty są takie, że bez dofinansowania ze strony państwa nie da się uzyskać ich rentowności?

  • Bogdan Lewandowski – 26.09.2009

    Kolej wygra z samochodami, zawsze tak było i będzie. Wystarczy spojrzeć na statystyki wypadków drogowych tygodniowy bilans rannych i zabitych w wypadkach jest bardzo wysoki, koszty leczenia poszkodowanych w tych wypadkach spada na resztę społeczeństwa, wystarczy przerzucić koszty leczenia na firmy ubezpieczeniowe i duża część kierowców wróci na kolej , nie mówiąc o komforcie bycia u celu o ustalonej godzinie i braku zmęczenia po jeżdzie w korkach np z Wrocławia do Warszawy. Zastanawia fakt dlaczego promocje typu 19 zł za bilet wprowadzono do Gdańska, Krakowa, Katowic i Poznania, natomiast do Wrocławia najtańszy bilet kosztuje 49 zł. Więc jaka będzie rentowność Pendolino, skoro klienci przyzwyczaili się do ceny 19 zł za przejazd z Warszawy do Gdańska lub Krakowa. Pendolino nie jest tanie, tym bardziej serwis, który w Polsce nie istnieje dla tego typu taboru. Kiedyś PKP wypięła się na EU 11 zrobione we Wrocławiu, więc pora zweryfikować plany z możliwościami, bo i Taurusy kosztują więcej od EU11 z Bombardiera a osiągi identyczne i przy okazji składki na ZUS zostaną w Polsce oraz będą miejsca pracy w Polsce oraz dodatkowi klienci na trasie Wrocław- Warszawa ( pracownicy Bombardier jadący na szkolenia do Warszawy)

Zapraszamy do dyskusji także na naszym profilu ! W jednym miejscu wszystkie środki transportu publicznego!

Dodaj komentarz

Aby móc dodawać komentarze należy się zalogować
Portal TransInfo.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść zamieszczanych komentarzy. Mechanizm komentowania służy merytorycznej dyskusji dotyczącej informacji oraz materiałów umieszczanych w Portalu TransInfo.pl. Pragnąc przestrzegać obowiązującego prawa oraz zachować merytoryczny charakter dyskusji informujemy, że komentarze pozamerytoryczne, obraźliwe, utrzymane w tonie lekceważącym osoby trzecie lub zawierające jednoznaczne oskarżenia wobec tych osób będą usuwane. InfoBus zastrzega również sobie prawo redakcji bądź skrótów pojawiających się na portalu opinii.

Twój planner podróży


Z:
DO:
DATA
ODJAZDU
CZAS
ODJAZDU

SZUKAJ
NASZE TOP 10
Czytane
Komentowane
Filmy
Newsletter

Firma "JMK analizy rynku transportowego" oferuje na bieżąco aktualizowaną informację przetargową w zakresie dostaw taboru szynowego, autobusowego oraz obsługi linii komunikacyjnych. Wykup dostęp on-line!
Aktualizowane co miesiąc raporty na temat liczby zarejestrowanych nowych oraz używanych autobusów w Polsce to kompendium wiedzy na temat tego segmentu gospodarki. Analizy zawierają m.in. szczegółowe...
Sprawdź nasz nowy cennik reklamowy na rok 2019 Nasz portal działa w branży transportu publicznego od 2001 roku. Początkowo - tylko pod nazwą InfoBus.pl - obejmował tylko tematykę autobusową....